Ma za sobą już 5000 treningów sportowych w życiu – wywiad z Julią Maciuszek

Damian Maciuszek: Cześć kochani witajcie, z tej strony Damian Maciuszek. To jest już 13 odcinek programu „W drodze na szczyt”. Jest wyjątkowy, ponieważ obok mnie siedzi niezwykła osoba. Otóż jest to moja siostra, Julia Maciuszek. Pierwsze pytanie, może ono być albo najłatwiejsze, albo najtrudniejsze. Jakie wybierasz?

Julia Maciuszek: Niech będzie najtrudniejsze.

Damian Maciuszek: Okej. I tak to by było jedno i to samo pytanie, ale zależy, jakie ty masz do tego podejście. Kim jest Julia Maciuszek?

Julia Maciuszek: Julia Maciuszek jest osobą, która uwielbia wyzwania, która niczego się nie boi, która ma swoje słabości, ale ma też swoje mocne strony i przede wszystkim jest szczęśliwym człowiekiem.

Damian Maciuszek: Okej, super powiedziane. Czym Julia Maciuszek zajmuje się na co dzień?

Julia Maciuszek: Na co dzień jestem uczennicą Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Jestem też sportowcem, to jest moim głównym zajęciem. Codziennie bardzo dużo trenuję i też uczę się jako student.

Damian Maciuszek: Bardzo dużo trenujesz i wiem, że nie od dzisiaj trenujesz. Ostatnio wyliczyliśmy, że zrobiłaś około 5000 treningów. Więc zaczęło się bardzo wcześnie.

Julia Maciuszek: Tak, zaczynałam bardzo wcześnie, miałam wtedy 3 latka. Mama zapisała mnie na tańce. Wiadomo, nie można tego nazwać typowym treningiem, ale w wieku 3 lat 3 razy w tygodniu to jest całkiem sporo. Później trenowałam karate w przedszkolu i stałam się zawodniczką, która odnosiła bardzo duże sukcesy.

To bardzo mocno ukształtowało mój charakter. Później pojawiła się w moim życiu akrobatyka. W wieku 10 lat zakończyłam karierę sportową jeśli chodzi o karate, a zaczęła się akrobatyka, idąca w stronę bardziej akrobatyki artystycznej. Było dużo występów, dużo festiwali cyrkowych i przeróżnych eventów, programów telewizyjnych, typu oprawa artystyczna w Tańcu z gwiazdami.

Po 10 latach akrobatyki nagle na mojej drodze pojawił się OCR, czyli biegi przeszkodowe. Okazało się, że dzięki akrobatyce, dzięki karate, dzięki pływaniu, dzięki tańcom, mam mega predyspozycje właśnie do tego.  Jako że jestem duszą sportowca, który uwielbia rywalizację,  to stwierdziłam, że to jest to, co przez kolejne 15,20,30 lat chcę robić.

Damian Maciuszek: Super. Wróćmy jeszcze do tej przeszłości. Co wtedy Julia jako 10-letnia dziewczynka myślała i co ją napędzało, żeby chodzić na treningi, żeby być w tym wytrwałym. To bardziej była już wtedy pasja i myślałaś przodu?

Julia Maciuszek: To na pewno duża zasługa rodziców, że w ogóle chodziłam na treningi. Oni mnie motywowali, oni mnie zawozili. Ja chyba w wieku 3 czy 5 lat nie miałam świadomości, że to jest trening.

Wtedy to była taka zabawa i jak stałam się starsza, to trenowanie było moją codziennością, nie widziałam w tym nic nienormalnego. Niektórzy mówią „O Boże, jak ty możesz tyle trenować”, ale ja to robię od zawsze, odkąd pamiętam i dla mnie nie ma w tym  nic szczególnego.

Damian Maciuszek: Kiedyś to była bardziej zabawa, ale chyba nadal jest, w końcu to twoja pasja, inaczej byś tego nie robiła. Co myślisz na treningu? Uwielbiasz je, ćwiczysz zawsze z uśmiechem na twarzy? Jak to wygląda kiedy masz monotonne treningi? Jak do tego podchodzisz?

Julia Maciuszek: Przede wszystkim każdy trening jest inny, mimo tego, że czasami jest taki sam. Treningi się powtarzają w planie treningowym. Czasami jak widzę, że jest jakiś naprawdę bardzo ciężki trening,  to przed treningiem myślę: „O Boże, czemu taki trening”, ale potem stawiam czoła każdemu wyzwaniu i po skończeniu czuję się spełniona. Mówię sobie „kurczę, to wcale nie był taki ciężki trening”

Są też właśnie te monotonne treningi, bieganie. Jednak akrobatyka jest takim sportem, który jest bardzo ciekawy. Niby na treningu codziennie było to samo, czyli rozgrzewka, skoki na ścieżce, później skoki na trampolinie, latanie na szarfach. Oprócz tego robiło się też inne rzeczy, na przykład salta, to było ciekawe.

Bieganie jest inne, ja po prostu zakładam słuchawki i biegnę przed siebie, ale w pewnym momencie w tym bieganiu można znaleźć szczęście. Na początku jest ciężko, po 3 km człowiek mówi: „Boże ja już nie mogę”, a potem okazuje się, że to jest mega przyjemność.

Można wiele rzeczy sobie przemyśleć podczas biegania, można wielu rzeczy się dowiedzieć. Ja słucham bardzo dużo podcastów. Pokonuje jakieś tam swoje własne bariery i słabości i cały czas wchodzę level up, level up, level up.

Do tego dochodzi trening siłowy, gdzie progress widać o wiele szybciej. Jak się zaczyna trenować siłowo, nagle można podnosić coraz większe ciężary. W bieganiu jest to troszeczkę dłuższy proces, ale równie fascynujący.

Damian Maciuszek: Wspomniałaś, że biegasz słuchawkami, z podcastami, czyli biegasz sama. Jednak na przykład porównując to do akrobatyki, to było w grupie. Jakie wolisz treningi, indywidualne, czy grupowe?

Julia Maciuszek: Indywidualne, jestem indywidualistką. Wolę sama trenować, wolę mieć trenera tylko i wyłącznie dla siebie. Właśnie pod koniec mojej kariery akrobatycznej miałam indywidualne treningi, bo trafiłam do świetnego trenera, który miał bardzo indywidualne podejście. To mi się bardzo podobało.

Kiedy zaczęłam trenować OCR, to od razu zgłosiłam się do trenera po spersonalizowane treningi biegowe.

Damian Maciuszek: Wydaje mi się, że to jest taki sport, w którym na treningach walczysz sama ze sobą, ze swoją głową, a na zawodach już jest rywalizacja. Powiedz mi, jakie są różnice w twoim nastawieniu do treningu i do zawodów. Jak do tego podchodzisz?

Julia Maciuszek: OCR to jest taki sport, w którym na treningu pokonuje się swoje słabości, ale na zawodach też walczy się na początku z samym sobą, a później jest rywalizacja.

Jakby nie było, to jest bardzo nieprzewidywalny sport. Jak się trenuje bieganie i masz maraton, to wiesz, że on będzie po płaskim. Możesz się spodziewać, jak się twój organizm zachowa, jaki będzie teren i w jakim czasie przebiegniesz dystans.

Tutaj nie dość, że są naturalne przeszkody, to jeszcze techniczne, które zawsze są jakieś inne. Na przykład warunki pogodowe potrafią prostą przeszkodę uczynić bardzo trudną i wtedy cały wyścig może się zmienić

Damian Maciuszek: Może być nawet tak, że pierwsze trzy zawodniczki mają jeszcze sucho i zaczyna padać deszcz. Ta czwarta i cała reszta za nią mają mokrą przeszkodą.

Julia Maciuszek: Nie można myśleć o rywalkach, ponieważ one mogą nas wyprzedzić, a ty możesz się z nimi spotkać na przeszkodzie, bo mogą gdzieś utknąć. Musisz myśleć, żeby dać z siebie wszystko i podejść do zwodów tak, że walczysz ze sobą, a ten sukces po prostu sam przyjdzie, jeżeli dasz z siebie wszystko.

Damian Maciuszek: Jak to wygląda na trasie? Wszyscy sobie podstawiają nogi czy raczej się wspieracie?

Julia Maciuszek: To jest bardzo młoda dyscyplina, dlatego wszyscy się znamy. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Myślę, że właśnie to jest bardzo fajne w tym sporcie, że każdy siebie wspiera, nieważne czy rywalizujemy ze sobą, czy nie rywalizujemy, czy jesteśmy z jednej drużyny, czy z osobnych, które walczą o sponsorów.

Damian Maciuszek: W  końcu gracie do jednej bramki, bo i tak wszystkie będziecie pewnie reprezentowały Polskę na arenie międzynarodowej, więc każda, która będzie odnosiła sukcesy, przyciągnie sponsorów i każdy będzie wygrany. Wspomniałem sukces, powiedziałem to słowo, więc moje ulubione pytanie, o kim myślisz kiedy słyszysz słowo sukces i dlaczego?

Julia Maciuszek: Raczej myślę o czymś, a nie o kimś.  Dla mnie to jest długotrwały proces. To nie działa ot tak, że wygram jedne zawody i już mogę powiedzieć, że osiągnęłam sukces. To jest proces, do tego dochodzi się malutkimi kroczkami.

Dla mnie sukces to też taki szczyt wszystkiego Każdy ma inne cele, niektórzy mają mniejsze, niektórzy mają większe i sukces składa się z tych malutkich celów, które tworzą ten duży cel, do którego dążymy i osiągamy sukces.

Damian Maciuszek: Okej, czyli konsekwentna praca każdego dnia, przede wszystkim z głową. Wspomniałaś, że bardzo dużo trenujesz, jak ważna po treningach jest regeneracja?

Julia Maciuszek: Jestem studentką AWF-u,  mam takie przedmioty jak biologia, biochemia i uczę się o tym, jak zregenerować organizm. Nie zawsze u mnie to wychodzi. Podczas pierwszego okresu pandemii tak się zajechałam, bo myślałam, że mam tyle czasu, że będę trenować 2 razy więcej. Miałam nadzieję, że to się przełoży na wyniki, a było zupełnie na odwrót. Dlatego musiałam od początku zacząć budować to z głową. Nie zawsze więcej treningów = lepszy efekt. 

Często mniej lepiej przemyślanych, bardziej jakościowych treningów jest o wiele lepsze, niż więcej na siłę.

Damian Maciuszek: Czym jest dla ciebie regeneracja z głową? To są luźniejsze treningi, czy po prostu kładziesz się na łóżku i leżysz?

Julia Maciuszek: Jest coś takiego, jak bieg regeneracyjny. Czasami mam w planie treningowym taki dzień, w którym jest bieg regeneracyjny 8 km, gdzie nie patrzę na tempo. Wtedy obserwuję świat wokół mnie i nie przejmuję się wynikiem. To jest właśnie aktywna regeneracja i takie regeneracje lubię.

Ale lubię też taką regenerację, że idę do fizjoterapeuty, mogę się położyć i niech robi ze mną, co chce. Czasami to boli, ale później wychodzę i jestem mega zregenerowana. Ostatnio też trafiłam na bardzo fajny sposób regeneracji, floating.  Leżysz przez godzinę w zamkniętej kopule, w wodzie, a mózg się całkowicie resetuje. Nie myślisz o niczym i godzina po prostu mija. Myślałam, że nie będę umiała się tak wyłączyć, ale to było bardzo przyjemne.

Damian Maciuszek: Okej, jak wygląda pierwsza godzina twojego dnia?

Julia Maciuszek: Wstaję, idę się napić ciepłej wody, czasami z cytryną, czasami bez. Teraz jeszcze ostatnio odkryłam taki magiczny eliksir, jakim jest pierzga z miodem. Na początku zawsze skupiam się na moim organizmie. Jak zjem śniadanie, to czekam godzinę i idę na trening. Bardzo lubię robić treningi rano, po śniadaniu, jak już mi się oczywiście to śniadanie strawi. Lubię w taki sposób rozpocząć dzień.

Damian Maciuszek: Super powiedziane, więc teraz pytam o organizację dnia. Normalnie po treningu nie leżysz i nie oglądasz telewizji. Jak planujesz dzień, żeby wszystko wykonać i to jeszcze wykonać na maksa?

Julia Maciuszek: Uważam, że planowanie to jest najlepszy sposób na osiągnięcie wszystkich zaplanowanych celów i nie wyobrażam sobie nie zaplanować dnia. Ja jestem taka, że lubię wiedzieć co zrobić, ponieważ jeszcze studiuję i nie jest to takie proste, żeby wszystko połączyć.

Tutaj trzeba się łączyć z uczelnią,  tutaj zrobić trening, więc warto po prostu sobie to tak rozplanować, żeby wieczór był wolny. Ja stosuję metodę 80/20, tzn planuję sobie 80% dnia, a 20% zostawiam na jakieś niespodziewane sytuacje, odpoczynek lub czytanie.

Damian Maciuszek: Wiem, że pochłaniasz książki. Ile książek czytasz w skali tygodnia?

Julia Maciuszek: Ja myślę, że tak jedną na pewno. Tak naprawdę czytam wszędzie. W tramwaju, jak idę ulica, w wannie. Raczej nie kładę się z książką na kanapie, może czasami przed snem, ale z reguły czytam podczas czynności, które nie wymagają dużej uwagi i mogę sobie ten czas urozmaicić.

Damian Maciuszek: Jakie książki czytasz i dlaczego?

Julia Maciuszek: Głównie czytam kryminały. Są dla mnie po prostu najciekawsze i najbardziej mnie wciągają. Praktycznie nie czytam książek motywacyjnych, bo ja wiem, że trzeba uwierzyć w siebie i mam to zakodowane. Lubię czytać różne historie sukcesu, to mnie bardzo inspiruje, jak inni podchodzą do tego, co robię.

Moją ulubioną książką jest „Jak bardzo tego chcesz?”, która bardzo mi pomaga na treningach i zawodach. Czasami naprawdę nie mam siły, wtedy zadaję sobie pytanie, jak bardzo tego chcę. Odpowiadam sobie, że bardzo i nagle ta siła wraca, ból nie istnieje i można lecieć dalej.

Damian Maciuszek: Okej więc teraz pytanie. Masz już 21 lat, wiadomo, że są sporty, w których już byś była za stara, są w sporty, gdzie w wieku 15 lat jest się na szczycie formy. Ja to wygląda w OCR-ach? To jest już ten moment czy wszystko przed tobą?

Julia Maciuszek: Ja się zawsze śmieje, bo w akrobatyce jestem już emerytem przez ten wiek. W OCR-ach jest coś takiego, że szczyt formy zazwyczaj nadchodzi około 25-30 lat, nawet czasami później. Najlepsi biegacze to są właśnie 30-latkowie i myślę, że właśnie ja mam jeszcze troszkę czasu na to, żeby ten szczyt formy osiągnąć, żeby w ogóle poukładać sobie wszystko w głowie. Jeszcze jestem młoda, więc myślę, że to przyjdzie.

Damian Maciuszek: Wiadomo, potrzeba czasu. W akrobatyce to już chyba możesz dawać rady.

Julia Maciuszek: Tak, na przykład przez social media. Wymyśliłam sobie takie projekt „Rozciągaj się z Julią” na TikToku, więc możecie ten hashtag tam znaleźć i wejść. Daje bardzo dużo porad, bazujących na doświadczeniu. Przez pół roku byłam trenerką akrobatyki powietrznej i nauczyłam się, jak pracować z dziećmi, jak przekazywać swoją wiedzę. Lubię przekazywać wiedzę i mam nadzieję, że może małe zawodniczki albo zawodnicy się mną zainspirują.

Damian Maciuszek: Czy akrobatyka to ryzykowny sport?

Julia Maciuszek: Akrobatyka to ryzykowny sport i OCR to też bardzo ryzykowny sport.

Damian Maciuszek: To znaczy, że trzeba bardzo dużo trenować, żeby być pewnym siebie?

Julia Maciuszek: Właśnie o to chodzi. Trenuje się nie tylko po to, żeby wygrywać, ale po to, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Taki laik, kiedy chce zrobić salto, to nie zrobi salta. Musi najpierw zacząć od podstaw.

Damian Maciuszek:  Co gdyby nie sport?

Julia Maciuszek: Myślę, że byłabym prokuratorem albo adwokatem. Mam to zamiłowanie do kryminału, do rozwiązywania zagadek. Może byłabym detektywem albo pracowała w wydziale kryminalnym. Mimo wszystko nie ma co snuć takich scenariuszy, bo na pewno sport zostanie ze mną do końca życia. 

Damian Maciuszek: Wspomniałaś, że jesteś na AWF-ie i chyba te wyniki w nauce nie są takie złe. Jakie ta uczelnia ma programy, może jakie stypendia? To jest uczelnia sprzyjająca sportowcom? 

Julia Maciuszek: Tak. Jestem na AWF-ie, na menadżerze sportu i uczę się całkiem dobrze. Jestem zdyscyplinowana, tak jak wcześniej mówiliśmy o tym planowaniu dnia i tak dalej. Wychodzę z takiego założenia, że jak mam zaliczyć, to wolę zaliczyć w pierwszym terminie. Jestem sportowcem, który jak ma zadanie, to je wykonuje i dzięki temu mam taką dyscyplinę.

Dodatkowo jeszcze sukcesy sportowe, właśnie załapałam się na program stypendialny  rektora dla najlepszych i uważam, że Akademia Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, czy nawet w całej Polsce, bo chyba w każdym mieście jest, bardzo wspiera sportowców i nawet jeśli nie ma się na siebie planu, a ma się w życiu tylko sport, to warto iść, bo się rozwinie skrzydła.

Damian Maciuszek: Okej dodatkowo przez social media, można pokazać się jako charakterny sportowiec i nawiązać kontrakty z markami sportowymi. Jak to u ciebie wygląda?

Julia Maciuszek: Powiedziałeś, że trzeba być charakternym sportowcem. Trzeba być też charakterystycznym i wyróżniać się wśród innych. Ja mam taką filozofię, że sportowcem jest się nie tylko na treningu, ale też w życiu w życiu codziennym. Trzeba dawać przykład sobą i swoim zachowaniem.

Jeżeli jesteśmy zdyscyplinowani na treningu, to bądźmy też zdyscyplinowani w życiu. Jest bardzo dużo ludzi, którzy nas obserwują, których motywujemy, których inspirujemy. Pokazujmy im takie wartości, które są cenne i warte uwagi.

Damian Maciuszek: Czym ty się wyróżniasz?

Julia Maciuszek: Ja na pewno jestem prawdziwa. Nic nie robię na siłę, nie jestem sztuczna. Jeśli chodzi o strefę social media, to nie udaje nikogo. Pokazuje siebie taką, jaką jestem. Nie ma sensu, żebym kogoś udawała, bo jestem bardzo fajnym człowiekiem, który dużo w życiu przeżył.

Jeśli chodzi na przykład o zawody, to zawsze kończę na mecie jakimś akrobatycznym elementem.

Damian Maciuszek: Na koniec pokażemy jakiś akrobatyczny element?

Julia Maciuszek: Na koniec mogę pokazać to, co zawsze robię na ściankach. Już każdy mnie z tego kojarzy, że na mecie noga idzie w górę. Oprócz tego myślę, że wyróżnia mnie moje zachowanie. Po zawodach często nie osiadam na laurach, nie idę imprezować, bo wygrałam, czy nie idę się załamać, bo przegrałam.

Po zawodach zostaję i ćwiczę dany tor, niedostępny na treningach. Szczerze mówiąc, nie widziałam, żeby inni zawodnicy tak robili.

Damian Maciuszek: Ja pamiętam, że jeszcze 10-15 lat temu Cristiano Ronaldo po treningach zostawał i trenował, kiedy wszyscy byli w szatni. Potem stał się najlepszym piłkarzem na świecie, więc coś w tym jest. Jaka jest twoja rada dla młodych ludzi? 

Julia Maciuszek: Dla młodych ludzi na pewno dałabym taką radę, żeby się nigdy nie poddawać, bo porażka nie jest wieczna. Nie ma czegoś takiego, że cały czas coś nie będzie nam wychodzić. Na ten sukces trzeba ciężko pracować, tak jak wcześniej mówiłam.

W końcu ten sukces przychodzi, a nasza praca zostaje doceniona. Dlatego pamiętajcie, żeby nigdy się nie poddawać, zwłaszcza w sporcie. Jeśli macie swoją pasję, realizujcie ją, nawet jak nikt w was nie wierzy, róbcie to dalej.

Damian Maciuszek: Jaka jest najgorsza rada udzielana młodym ludziom przez starszych?

Julia Maciuszek: Że trzeba się ustabilizować w życiu, że trzeba robić tylko to, co przynosi pieniądze. Starsi ludzie mają jednak takie podejście, że trzeba mieć pracę, która dam nam stabilizację.

Sport to jest bardzo ryzykowne zajęcie. Nagle będzie kontuzja i wszystko leży, ale myślę, że zawsze przyjdzie coś innego w międzyczasie. Tak jak na przykład do mnie przyszło stypendium, którego w ogóle się nie spodziewałam, bo po prostu wykonywałam swoje obowiązki.

Przychodzą też ludzie, którzy nas wspierają. Nie ma co się zastanawiać nad tym, czy to ma sens, czy przyniesie w życiu jakieś korzyści, bo zawsze coś z tego będzie. Trzeba robić to, co się kocha, a nie na siłę coś, co na siłę zadowoli innych. 

Damian Maciuszek: Dokładnie tak. Sportowcy nie muszą być później tylko sportowcami, mogą być trenerami, menadżerami albo iść do wojska. 🙂 Co jeszcze byś chciała powiedzieć naszym widzom?

Julia Maciuszek: Myślę, że już wszystko przekazałam.  Warto być konsekwentnym w tym co się robi. Jak już się za coś bierzemy, to po prostu to róbmy i nie poddawajmy się, jak nam nie wychodzi.

Wydaje mi się też, że jest bardzo dużo ludzi, którzy chcą nam podciąć skrzydła, bo są zazdrośni czy sami czegoś nie osiągnęli, albo nie mogą osiągnąć. Nie można się tym przejmować i trzeba robić to, się kocha.

Damian Maciuszek: Jaką radę udzieliłabyś sobie jako 15-latce, 6 lat temu?

Julia Maciuszek: Rób to, co robisz dalej. Spełniaj marzenia, nie bój się podejmować wyzwań. W wieku 17 lat byłam w Top Model i to było duże wyzwanie. Taka niepełnoletnia dziewczyna idzie do takiego programu, który rządzi się swoimi prawami. Później w wieku 18 lat wyjechałam na wyspę przetrwania, teraz w wieku 21 lat wzięłam udział w Ninja Warrior.

Myślę, że powiedziałabym sobie „Rób to, co jest twoim marzeniem i działaj, nie bój się tego robić”. Czasem przed największymi wydarzeniami w moim życiu pojawiały się jakieś tam zawahania,  czy warto coś  zrobić. Na szczęście zawsze to robiłam i w życiu nie zmieniłabym żadnej decyzji, którą podjęłam w przeszłości.

Damian Maciuszek: Na czym polega wg ciebie korzystanie z życia?

Julia Maciuszek: Łapanie każdej okazji, nienudzenie się na pewno. Ja lubię, jak coś się dzieje. Nie lubi takiego wiecznego nicnierobienia. Dla mnie korzystanie z życia to jest po prostu chłonięcie wszystkiego wokół, czyli wykorzystywanie każdej okazji na maksa.

Damian Maciuszek: Gdybyś mogła wejść w czyjeś buty na 24 godziny, czyje by to były buty?

Julia Maciuszek: Muszę się zastanowić. Bardzo fajne pytanie. Na pewno kogoś z zagranicy Myślę, że jakiegoś mężczyzny na pewno.

Szczerze mówiąc, ciężko jest wybrać jedną osobę. Ja jestem bardzo zadowolona ze swojego życia i nie chciałabym się z nikim zamieniać. Myślę, że mogłabym po prostu wejść w buty takiej osoby, która jest kompletnie inna, robi coś zupełnie innego, jest mężczyzną i mieszka w jakimś ciekawym miejscu na świecie. Później na pewno chciałabym wrócić do swojego życia, bo jestem z niego zadowolona.

Damian Maciuszek: Czego ja Ci mogę życzyć?

Julia Maciuszek: Tego, żebym nie traciła miłości do życia, żebym dalej czerpała ze wszystkiego radość i nigdy nie utraciła pasji.

Damian Maciuszek: Korzystaj z życia, miej zdrowie, bo to jest najważniejsze, a o resztę sama zadbasz. Dzięki wielkie za rozmowę.

Julia Maciuszek: Dziękuję ci również, cześć!

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *